Psychologia wnętrza Feng-Shui
Dosłowne tłumaczenie terminu Feng-Shui to wiatr i woda. Ta starożytna sztuka uczy, w jaki sposób stworzyć najlepsze miejsce do życia, pracy, snu i wypoczynku. Wszystko to zależy od swobodnego przepływu energii, określanej przez chińczyków jako Qi.
Gdy wchodzimy do nowego miejsca, zazwyczaj od razu możemy stwierdzić, czy dobrze się w nim czujemy. Bez trudu zauważamy też wszelkie minusy. Jeśli pojawiamy się tam sporadycznie, nie mają one większego znaczenia. Jeżeli zaczynamy spędzać tam coraz więcej czasu, należy jak najszybciej zabrać się za rzeczy oddziałujące na nas negatywnie.
Mogę oprowadzić Cię po Twoim miejscu i odnaleźć obszary, które wymagają wzmocnienia. Czasami wystarczy wyrzucić niepotrzebne rzeczy, aby Qi mogła swobodnie płynąć.
Bardzo łatwo wejdziesz w analizę zależności:
- Co wydarzyło się w Twoim życiu, gdy się tu przeprowadziłeś?
- Jakie modyfikacje wprowadzone w domu spowodowały zmiany w Twoim życiu – czy były to zmiany na gorsze, czy na lepsze?
To, czym się otaczasz, ma wpływ na Ciebie
Jak się przygotować:
- Na tydzień przed umówionym spotkaniem prześlij swoją datę urodzenia.
Czego możesz się dowiedzieć:
- jakie kolory są dla Ciebie wspierające, a jakich unikać,
- w jakim kierunku powinno być ustawione łóżko, aby wykorzystywać Qi jak najlepiej,
- w jakim kierunku powinno być ustawione biurko do pracy,
- z kim możesz podjąć współpracę w firmie i jak dobierać pracowników,
- jakie są Twoje szczęśliwe numery,
- jakie są Twoje główne predyspozycje wg. astrologii chińskiej,
- które miejsca w Twojej przestrzeni są powiązane z: karierą, wiedzą, rodziną, bogactwem, sławą, związkami, kreatywnością, pomocnymi ludźmi,
- w jakim miejscu znajduje się równowaga dla Twojego życia.
„Sprzątanie”
Pewien człowiek mieszka w małym domku.
Z biegiem lat w izbach nagromadziła się masa rupieci.
Goście przynosili swoje rzeczy, a gdy wyruszali dalej, zostawili po prostu niektóre walizki.
Jest więc tak, jak gdyby byli tu jeszcze, chociaż już dawno odeszli na zawsze.
Wiele tu również rzeczy, które nagromadził sam właściciel.
Nic nie ma prawa przeminąć ani zginąć.
Nawet z uszkodzonymi przedmiotami łączą się wspomnienia, dlatego leżą i zajmują miejsce czemuś lepszemu.
Dopiero gdy gospodarz niemal się dusi z braku miejsca, postanawia posprzątać.
Zaczyna od książek.
Czy wciąż jeszcze chce patrzeć na stare obrazy, czy wciąż chce rozumieć obce nauki i historie?
Dawno załatwione sprawy usuwa z domu.
W izbach robi się przestronnie i jasno.
Potem otwiera cudze kufry i patrzy, czy znajduje się w nich coś użytecznego.
Odkrywa przy tym kilka kosztowności i odkłada je na bok.
Resztę wynosi na zewnątrz.
Na koniec wrzuca wszystkie rupiecie do głębokiego dołu, przykrywa je starannie ziemią i zasiewa na nich trawę.
Bert Hellinger, „O życiu”
